Podsumowanie 2017 roku i plany na rok 2018

Koniec roku sprzyja podsumowaniom oraz postanowieniom. Jeśli chodzi o te ostatnie, to z reguły zastępuję je planami, które zazwyczaj realizuję. Ale zacznijmy od podsumowania.

Mijający rok upłynął pod znakiem zapuszczania korzeni :) Dopiero zaczęliśmy naszą australijską przygodę i jeszcze trochę czasu nam zajmie wpasowywanie się w nowe realia. Jak narazie idzie nam bardzo dobrze i od nowego roku zaczniemy realizować nasze przedwyjazdowe plany, ale o tym za chwilę. Poznajemy coraz więcej interesujących ludzi, zaczynamy nawiązywać ciekawe znajomości, rozwijamy się zawodowo oraz powoli tworzymy nasz start-up.

A co z planami? Priorytetem będzie uzyskanie wizy na pobyt stały. Teoretycznie jestem umówiony z nowym pracodawcą, że od stycznia ruszymy z tematem. Wszystkie papiery mam już gotowe, więc jeśli nowy szef dotrzyma słowa, to gdzieś w połowie roku powinienem z niecierpliwością wyglądać listonosza (albo emaila z urzędu imigracyjnego).

Kolejnym ważnym tematem będzie rozwój start-upu, nad którym od dobrych kilku miesięcy pracujemy. Więcej na ten temat napiszę, gdy będziemy startowali.

Dzięki nowej pracy (Asi i mojej) będziemy wreszcie mogli zacząć zwiedzać Australię i okolice. Do tej pory pieniądze były przeszkodą nie do przeskoczenia. Na szczęście nowa praca pozwoli nieco odsapnąć i zacząć w pełni się cieszyć Australią. Lista miejsc do odwiedzenia jest długa i ciężko coś wybrać - wszystko jest ciekawe i chcielibyśmy odwiedzić wszystkie miejsca jak najszybciej. Prawdopodobnie zaczniemy od Uluru oraz zorzy polarnej oglądanej na Tasmanii. Możliwe, że odwiedzimy również Nową Zelandię i/lub Azję.

Kolejnym punktem na liście jest powrót do snowboardu - tak, tutaj też mamy śnieg (dużo śniegu). Do najbliższej góry mamy jakieś 3 godziny jazdy samochodem, więc zimę spędzimy na stoku.

Na końcu listy znajduje się reaktywacja mojego bloga o gotowaniu. Nieco zaniedbałem moje hobby i najwyższa pora wziąć się porządnie za gotowanie. Na półce mam kilkadziesiąt książek kulinarnych, które smutno zerkają w stronę kuchni. Trzeba im pomóc :)

Jak poszło nam z realizacją planu, dowiemy się za rok. A tym czasem życzymy wam aby wszystkie wasze plany zostały zrealizowanie w 100%! Szczęśliwego Nowego Roku!

Comments powered by Disqus