Ile kosztuje przeprowadzka do Australii?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest banalnie proste - między dużo, a bardzo dużo. A ile to jest dużo? Dziesiątki tysięcy złotych i wcale nie koloryzuję. Dokładny koszt wyjazdu zależy od kilku czynników, jednak bez solidnego zapasu gotówki się nie obejdzie.

Wyliczenia zacznijmy od wizy. Skupię się na wizie 457, której szczęśliwym posiadaczem od niedawna jestem. Koszt wizy to około 1000 dolarów australijskich (w uproszczeniu będę pisał A$) za jedną osobę. Jeśli z jakiegoś powodu zdecydujemy się na pośrednika, wówczas dołożymy do interesu kolejne dwa tysiące (tutaj cena będzie się różnić w zależności od pośrednika i naszych umiejętności negocjacyjnych). Teoretycznie to pracodawca poniesie koszty wizy, przynajmniej tak można wyczytać na blogach. Niestety nie do końca jest to prawda. Owszem, pracodawca może zapłacić za wizę, ale zrobi to niechętnie i trzeba będzie mieć sporo szczęścia, aby na takiego trafić.

Do złożenia wizy będziemy potrzebować kilku papierków, które najlepiej mieć ze sobą. Inaczej zapłacimy za nie o wiele więcej, a i czas oczekiwania się wydłuży, co w przypadku wizy turystycznej oraz ograniczonych środków jest niewskazane.

Pierwszy papierek potrzebny do wizy to wynik egzaminu IELTS (można zdawać kilka innych egzaminów, niestety nie znam ich cen). Koszt jednego egzaminu to około 700 złotych. Do tego dochodzą materiały przygotowawcze (można je zdobyć we własnym zakresie i tym samym obniżyć cenę) oraz kurs - warto chociaż przez kilka miesięcy się przygotować. Egzamin ma dosyć specyficzną formę i z marszu ciężko będzie uzyskać dobry wynik. Koszt całkowity pierwszego papierka zamyka się w granicy 1500 złotych.

Drugim papierkiem jest skills assessment, czyli ewaluacja naszego zawodu. A cóż to takiego? Jest to ocena naszego zawodu względem zapotrzebowania zgłoszonego przez konkretne stany. Do ewaluacji będziemy potrzebować referencji od obecnego i poprzednich pracodawców, dyplom ukończenia szkoły/uczelni wyższej wraz ze szczegółowym suplementem zawierającym spis i opis przedmiotów, na które uczęszczaliśmy, odbyte kursy i szkolenia i wszelkiej maści dokumenty potwierdzające naszą znajomość zawodu. Koszt - A$ 500 za złożenie oraz kolejne A$ 500 za każde ewentualne odwołanie. Przy czym jest to cena ustalona przez jeden z wielu organów odpowiedzialnych za skills assessment. Inne mogą mieć zupełnie odmienne stawki.

Aby nie było tak różowo, dokumenty potrzebne do skills assessment musimy przetłumaczyć na język angielski (u tłumacza przysięgłego) oraz przygotować certyfikowane kopie oryginałów i tłumaczeń. Kopie mogą być certyfikowane przez tłumacza, dzięki czemu oszczędzimy trochę na notariuszu. W moim przypadku koszt samych tłumaczeń zamknął się w granicy 1000 złotych.

Ostatnim papierkiem jest zaświadczenie o niekaralności, które samo w sobie nie jest drogie, podobnie jak jego tłumaczenie.

Poza powyższymi dokumentami, warto uzbroić się w kilka dodatkowych (najlepiej po kilka kopii certyfikowanych tłumaczeń). Może się okazać, że jakiś urząd/przychodnia/szkoła/pracodawca będzie potrzebował któregoś zaświadczenia. Do tej grupy zaliczyć można: akt urodzenia, akt małżeństwa, wypisy ze szpitala, świadectwa ukończenia szkół/uczelni/szkoleń, prawo jazdy i wszystkie inne dokumenty, którymi posługujemy się w Polsce. Tutaj cena zależy tylko od tego, co i w jakiej ilości zabierzemy. U nas wyszło kilkaset złotych.

Uff, dotarliśmy już prawie do końca zestawienia. Możemy przejść do kosztów typowo australijskich. Najpierw bilet lotniczy - 4000 złotych w dwie strony. Dlaczego w dwie? Ponieważ jeśli lecimy na wizie turystycznej, powinniśmy mieć jak wrócić. Inaczej możemy wzbudzić podejrzenie, że będziemy chcieli zostać w kraju nielegalnie. Nie jest to reguła, ale lepiej dmuchać na zimne. Bilet można oddać lub przebukować na inny termin (np. na europejskie wakacje w przyszłym roku :)) za niewielką opłatą.

Na miejscu musimy mieć gdzie mieszkać. Jeśli nie macie znajomych, którzy was ugoszczą przez kilka dobrych tygodni (tutaj ogromne podziękowania dla Kasi i Radka, którzy nas przyjęli pod swój dach), musicie liczyć się z ogromnymi kosztami. W zależności od wyboru miejsca do spania (hostel, Airbnb, hotel), cena będzie wahała się w granicach A$ 1000 - 2000 na miesiąc. Do tego dochodzi wyżywienie (w wersji oszczędnej około A$ 500 na miesiąc) oraz transport (bilet miesięczny na komunikację miejską w cenie A$ 150). Na koniec zostały drobne wydatki w postaci telefon, konto bankowe, itp. co zamyka się w kwocie kilkudziesięciu dolarów miesięcznie.

W tym miejscu warto wspomnieć o serwisach, oferujących ogłoszenia krótko i długoterminowego noclegu w zamian za pomoc w domu - sprzątanie, gotowanie, pilnowanie zwierząt, opieka nad dziećmi, drobne prace w ogrodzie i przy domu, itd. Warto sprawdzić czy na nasz przyjazd znajdzie się coś ciekawego. Pozwoli to znacząco obniżyć koszt wyjazdu. Nam udało się przez dwa miesiące nie płacić na dom. Jeśli was to interesuje, sprawdźcie te adresy - www.helpx.net oraz mindahome.com.au.

Udało nam się wyjechać do Australii, mamy w plecaku wszystkie niezbędne dokumenty, załatwiliśmy bezpłatny nocleg, znaleźliśmy pracę i dostaliśmy wizę. Czy to koniec wydatków? Niestety nie. Czeka na nas ostatni duży wydatek, którego nie sfinansujemy pieniędzmi z wypłaty (chyba, że dłużej będziemy mieszkać za darmo) ani z kredytu/karty kredytowej w Australijskim banku (wymagane są minimum trzy przepracowane miesiące). Mowa tutaj o wynajmie mieszkania. Podczas podpisywania umowy musimy być gotowi na wpłacenie kaucji (z reguły jest to miesięczny czynsz) oraz zapłacenie za pierwszy miesiąc (czasami za niecałe dwa) z góry. Przy mieszkaniu, którego wynajem kosztuje A$ 2000 za miesiąc, całkowity koszt zamyka się w kwocie około A$ 5000 - 6000.

Jak widać wyjazd do Australii to nie jest bułka z masłem i trzeba być przygotowanym na duże wydatki. Dlatego też decyzja o wyjeździe powinna zostać dokładnie przemyślana, a sam wyjazd dobrze zaplanowany.

Na koniec przedstawiam zestawienie kosztów wyjazdu dla jednej osoby. W nawiasie podałem cenę dla dwóch osób. Jeśli ilość osób nie ma wpływu na koszt, wówczas pominąłem wartość w nawiasie.

  • wiza: A$ 1000 (A$ 2000),
  • pośrednik: A$ 2000,
  • język angielski: 1500 zł,
  • dokumenty potrzebne do wizy: A$500 + 1500 zł
  • bilety lotnicze: 4000 zł (8000 zł)
  • bieżące opłaty miesięczne: A$ 800 (A$ 1000)
  • wynajem mieszkania: A$5000

Przy założeniu, że A$ 1 = 3 zł, wychodzi że za miesięczny wyjazd (podczas którego znajdziemy pracę, dostaniemy wizę i wynajmiemy mieszkanie) przyjdzie mam zapłacić niecałe 35 000 zł za jedną osobę lub 42 500 zł za dwie osoby. Warto do tego dodać kolejne 5 tysięcy zł zapasu na każdy kolejny miesiąć (przy bardzo skromnym życiu), jeśli miałoby się okazać, że szukanie pracy się przeciągnie. Powyższe wyliczenie jest orientacyjne i nie przedstawia dokładnych cen. Dlatego przed przyjazdem do Australii dokładnie sprawdźcie za co będziecie musieli zapłacić i ile. Powodzenia!

Comments powered by Disqus