Australia okiem geeka

Wyjeżdżając z Polski liczyłem, że będę w końcu w stanie korzystać z dobrodziejstw XXI wieku w postaci pełnoprawnych aplikacji i usług. Nie jest tajemnicą, że Polska traktowana jest przez dostawców usług jako kraj trzeciego świata, a wszystkie nowinki, nowe usługi i ciekawe produkty, w najlepszym wypadku są u nas wybrakowane.

Pierwszą usługą jaką wypróbowałem, był Netflix. Baza filmów i seriali o wiele obszerniejsza i tym samym ciekawsza (choć do amerykańskiej jeszcze trochę brakuje). Następnie sprawdziłem Pandorę - świetne radio internetowe, które przed kilkoma laty zablokowano w Polsce - sprawuje się doskonale.

Kolejną usługą, którą chciałem wypróbować, było Apple Pay. Zasada jej działania jest prosta. Do aplikacji Wallet na iPhone'ie dodajemy kartę banku, który obsługuje płatności przez Apple Pay, a następnie podczas zakupów zbliżamy telefon do czytnika i weryfikujemy naszą tożsamość przez odcisk palca. Płacenie jest jeszcze szybsze niż w przypadku karty zbliżeniowej, którą trzeba wygrzebać z portfela.

Ciekawie przestawia się kwestia przekazywania podpisanych dokumentów. W Polsce podpis musi być "oryginalny", czyli musimy fizycznie dostarczyć papier przez nas podpisany - osobiście, pocztą, kurierem. Pomijam tutaj podpis kwalifikowany, który nadal jest ciekawostką. W Australii wystarczy wydrukować dokument, podpisać, zeskanować i odesłać do nadawcy. W ten sposób zawarłem umowę o pracę oraz wysłałem aplikację w sprawie wynajmu nieruchomości.

Na koniec aplikacje www oraz mobilne, które pokrywają praktycznie każdy aspekt codziennego życia. Aplikacja do bankowości internetowej (w Polsce również dostępne), aplikacje do obsługi ubezpieczenia zdrowotnego, opłat za autostrady i komunikację miejską. Każda z aplikacji oferuje możliwość opłacenia rachunków za korzystanie z usług, przedstawia aktualne warunki, usługi, informacje, pozwala na szybki kontakt z biurem obsługi klienta oraz możliwość zarządzania swoim kontem. W przypadku aplikacji mobilnych, jakość ich wykonania czasami pozostawia wiele do życzenia, ale zawsze istnieje możliwość kontaktu telefonicznego i szybkiego załatwienia sprawy.

Miesiąc to za mało czasu na dokładne poznanie możliwości jakie oferuje geekom Australia, ale już po tych kilkunastu usługach i produktach widzę, że dużo spraw będę w stanie załatwić zdalnie i bez kolejek.

Comments powered by Disqus