11 listopada 2017

Pingwiny z Phillip Island



Niedawno mieliśmy okazję odwiedzić Phillip Island, która słynie z pingwinów. Niestety z braku czasu wstąpiliśmy jedynie do parku zamieszkałego przez misie koala.



Ale wracając do pingwinów, wiąże się z nimi ciekawa historia, którą poznałem przed przyjazdem do Melbourne, a o której niestety zapomniałem.

Na przełomie XX i XXI wieku w pobliżu Phillip Island kilkukrotnie miał miejsce wyciek ropy, który dla zamieszkujących pingwinów wyspę jest śmiertelnym zagrożeniem. Ubrudzone ropą pingwiny próbują się wyczyścić, co prowadzi do zatrucia chemikaliami i ostatecznie do śmierci. Ponadto ropa niszczy naturalny tłuszcz wytwarzany przez te ptaki co powoduje, że pingwiny tracą naturalną zdolność akumulowania ciepła.

W związku z powyższym, mieszczący się na wyspie park Phillip Island Nature Park zapoczątkował akcję, która przeszła najśmielsze oczekiwania. Park poprosił ludzi o przysłanie wykonanych na drutach swetrów, które miały ochronić pingwiny przed zatruciem ropą oraz utrzymać odpowiednią temperaturę ciała, do czasu aż zostaną one umyte.


Zapotrzebowanie było na kilkaset swetrów, jednak ludzie z całego świata pokazali, że leży im na sercu ratowanie dzikiej przyrody i wysłali ich kilka tysięcy. Co ciekawe, swetry nadal są wysyłane, ale na szczęście nie muszą być używane do ratowania życia zwierząt. Zamiast tego służą na ubiór pluszowych pingwinów, które można kupić w zlokalizowanym na wyspie sklepie z pamiątkami, a niektóre z nich trafiają na licytację. Pieniądze zarobione ze sprzedaży idą na utrzymanie parku, w którym żyją pingwiny.


Jeśli będziecie mieli okazję odwiedzić Melbourne, koniecznie wybierzcie się obejrzeć pingwiny. Nie jest to duży koszt, a przy okazji pomożecie zachować naturalne środowisko australijskich pingwinów.

Zdjęcie pingwina w czerwonym swetrze pochodzi ze strony https://penguinfoundation.org.au/what-s-new/knits-for-nature/

Related Articles

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.